2020.06.28 - przyjazd

  • od domu do zadaru

    od domu do zadaru

Dlaczego każdy dzień musi zaczynać się pobudką?
Od Postojnej do Rupy (przejście graniczne SI-HR) jest zaledwie 50 km. Trochę zakrętów, ale da się żyć.
O tej porze było puściutko. Na granicy byliśmy jedyni, nieco po 02:00, a może było już przed 03:00? Nie pamiętam dokładnie.
Wjazd na pustą autostradę i pyr-pyr do Kraljevicy za Rijeką. A później już Magistralą okraszaną świtem.

  • crodux w zadarskim porcie

    crodux w zadarskim porcie

Tak wyglądała mapa całej trasy (zielona strzałka - tankowanie przed granicą AT, niebieska - Postojna):
Na portowym parkingu w Zadarze zameldowaliśmy się o 06:30. Wszystko ładnie oznakowane. Organizacja portu wywiera pozytywne wrażenie.
Parę aut na Dugi Otok już było - może z dziesięć.
Do "check-in" dobre 2 godziny, więc trzeba było poszukać jakiegoś posiłku. W przyportowym budynku otwarta była tylko kafeteria lecz nawet ciastek nie mieli.
Ale otrzymaliśmy informację, że "o, tam" na Crodux'ie jest restauracja.
No to 5 minut spacerku i pozytywne zaskoczenie: w menu jest co prawda tylko omlet, ale... zrobią dla nas wyjątek i dostaniemy "scrambled eggs with bacon".
Czasu mnóstwo, widok nienajgorszy, po śniadanku, przy kawce i cygarku można spokojnie poczekać na prom.

  • już na promie

    już na promie

Załadunek poszedł sprawnie, prom ruszył punktualnie. Duże "bydlątko z piwnicą" (dwa pokłady dla samochodów). Ale co się dziwić, jeśli w planie są tylko dwa dziennie.
Nie obserwowałem załadunku, ale raczej dolny pokład nie był użyty tym razem. Wszyscy zmieścili się na jednym pokładzie.

  • dystans społeczny

    dystans społeczny

Przeprawa zabiera trochę czasu - 1:40 wg planu - można było więc popodziwiać widoki i zacząć oczami wyobraźni wycinać własny kilwater ;)
Na drzwiach salonu/kawiarni naklejone tabliczki informujące o maskach i dezynfekcji rąk.
Wewnątrz salonu może 50/50 w maskach a dozowniki z płynem były raczej omijane.

  • dystans społeczny

    dystans społeczny

Człowiek to dziwne stworzenie. Jedna z cech została dość ładnie pokazana w "Dniu świra", gdy Kondrat leżał sobie na pustej plaży i doszła jakaś parka.
Podobnie na tym promie. Staniesz sobie przy poręczy mając po 2-3 metry swobody z każdej strony... ale tylko na minutę.
Po tym czasie masz już tylko pół metra swobody, pomimo że miejsca mnóstwo.
Jakby jakieś niepojęte gluony manifestowały swą potęgę...
Pyr-pyr, plusk-plusk, dopłynęliśmy do Birbanj.
Można było zadzwonić do gospodarza, że już-tuż-tuż.
Do kwaterki jeszcze tylko 25 km malowniczą drogą.
O tym, że będzie malownicza mogłem się przekonać dużo wcześniej na StreetView :-)
No i jakoś przed 12:00 przywitaliśmy się z Ivanem. Łokciem i w maskach ;)
Winieta na ponton też była gotowa.
Szybciutkie zapoznanie z kwaterką (I piętro), uregulowanie finansów, rozpakowanie bambetli "domowych" i na slip - stawiać ponton.
Slip jest bezpośrednio przy konobie (ROKO), więc z pragnienia i głodu człowiek przy pracy nie zejdzie.
Żeby nie za długo mieszać przy konobie, ponton postawiliśmy do stanu surowego (tylko napompowanie i silnik),
a resztę instalacji już przed kwaterką (kilkadziesiąt metrów od slipu).

  • wokół lavdary

    wokół lavdary

I tak na spokojnie o 15:37 ruszyliśmy w pierwszy rejs. Oj spragnieni byliśmy już Adriatyku pod Red-GoomYakiem, oj spragnieni.
Tak bardzo, że znowu (na Pagu też się nam zdarzyło) zapomniałem o kółkach slipowych.
Ale byliśmy już "parę" metrów od Zaglava, więc Olga zażyła pierwszej kąpieli i ściągnęła te nieszczęsne kółeczka w trybie pływającym.
Na pierwszy ogień poszła wyspa Lavdara i zerknięcie do stołecznej wioski Sali.

  • nareszcie kolacja

    nareszcie kolacja

Przy powrotnym wpływaniu do Zaglava i mijaniu tablicy "speed limit 5 kn" Olga zapytała czy to wysokość mandatu (5 kuna) za przekroczenie prędkości ;)
Jednak byliśmy deczko zmęczeni.
Cała akcja trwała nieco ponad 1,5 godziny i po prysznicu i przebraniu się mogliśmy o 18:30 cieszyć się z pierwszej obiadokolacji w docelowym miejscu.Olga dostała brancina, ja steka, tradycyjnie poprzedzone starterową mieszaną sałatką.






Parę fotek z balkonu (tarasem bym tego nie nazwał, ale wystarczało aby posiedzieć przy stoliku):
Pierwszy wieczór mógł się zacząć.

  • widok z balkonu

    widok z balkonu

  • widok z balkonu

    widok z balkonu

  • widok z balkonu

    widok z balkonu

  • waterbus do zadaru

    waterbus do zadaru





... the sun is the same in a relative way but you're older...

  • mapa trasy 3D - 3440x1307

    mapa trasy 3D - 3440x1307




















cdn...

  • no comments yet
Dodaj komentarz
*Miano:
*Email:
*Treść:
Zostaw puste:
 
Script logo