2020.06.26 - pakowanie

  • tyyyle miejsca mamy

    tyyyle miejsca mamy

Pakowanie, czyli sport dla desperatów albo... życie dzisiaj też jest piękne bo jutro wyjazd.
Duże auto - dużo pakowania :-/ Ale jest łatwiej.

  • ponton już w środku. teraz silnik a potem już tylko "drobnica"

    ponton już w środku. teraz silnik a potem już tylko "drobnica"

Tego transportera potrafię załadować (i rozładować) sam. Łącznie z pontonem (85 kg) i silnikiem (75 kg).
Owszem, pomoc mile widziana ;-) ale nie niezbędna.
Po dołożeniu dodatkowych kółek na uchwyty wózka/stojaka silnikowego wjeżdżam tą konstrukcją jak noszami do karetki.
Dodatkowe wysokie "kliny" z wyżłobieniami na kółka utrzymują silnik w bezpiecznym nachyleniu (miska olejowa).

  • i tak to wygląda na klinach i kółkach

    i tak to wygląda na klinach i kółkach

Całość przymocowana czterema pasami na "X" pozwala mi na "spokojny sen" ;-) podczas jazdy.
A później to już "bułka z masłem". Lekkie na ciężkie, małe na- albo między duże.
Dwie godzinki z kawą i cygarkiem.

  • sporo tego. ale wolnego miejsca też

    sporo tego. ale wolnego miejsca też

Oczywiście w myśl starej zasady przy podróży z międzyspaniem osobna paczka z "rzeczami na jutro".
Czyli plecak z 1 podkoszulkiem, bielizną, szczoteczką/pastą (są takie maluśkie tubki - akurat na 2 porcje), deo.
(duschgel/szampon/ręcznik w zależności od tego, czy w objekcie jest to na wyposażeniu)
I to na sam wierzch z tabletem, aparatem i jakimś napojem do "przy łóżku".
Wysiadając potem u celu (międzycelu), można zaoszczędzić nie tylko czas i nerwy ;-)
ale również niepotrzebne targanie całych "walizek", albo ich rozkopywanie w aucie.
Jeszcze tylko "płyny ustrojowe" auta (adblue, szyby), wyzerować licznik, ustawić adresy w navi i po lekkiej kolacji można iść spać.
Moja pobudka będzie o 01:00 a Olga "trzyma Rembrandta"*. Wyśpi się w drodze, bo pierwszy postój planowany po jakichś 6-7 godzinach,
w Piding przy granicy niemiecko-austriackiej, równe 700 km od domu.
Pierwsze 50 km drogami krajowymi. A potem już tylko autostrada...
Taki wczesny wyjazd latem o 1:00 w nocy ma swój urok.
Po około 2 godzinach zaczyna świtać, drogi są względnie puste i można podziwiać grę barw Jutrzenki na horyzoncie.
Mamy piękną Planetę i jej Gwiazdę - zwróćcie na to uwagę nie tylko na miejscu, również po drodze.
Przenieście myśli z "jeszcze tyle km..." na "Wszechświat i ja w nim..." choć na chwilkę.
To będzie już (niektórzy powiedzą: dopiero) ósmy raz do Chorwacji - siódmy raz z pontonem

cdn...



* "nocna straż"

  • no comments yet
Dodaj komentarz
*Miano:
*Email:
*Treść:
Zostaw puste:
 
Script logo